
Być może najciekawsze w mojej historii jest to, że nigdy nie planowałam zostać nauczycielką.
Wszystko zaczęło się… przez przypadek.
A może – jak wiele rzeczy w mojej karierze – wcale nie było to przypadkiem.
To jedna z najpiękniejszych historii w mojej zawodowej drodze, bo wydarzyła się całkowicie niespodziewanie.
Nie wiedziałam wtedy, że to dopiero początek mojej przyszłej roli w edukacji.
Pewnego dnia zostałam poproszona o jednorazowe zastępstwo w pracowni podologicznej jednej z warszawskich szkół.
Miałam wejść na zajęcia, przeprowadzić lekcję i wrócić do swoich obowiązków w klinice medycznej.
Ale stało się coś, czego naprawdę się nie spodziewałam.
To miało być zastępstwo.
Zostało… powołaniem.
Uczniowie – po zaledwie jednej lekcji – napisali do dyrekcji pismo z prośbą,
abym została ich nauczycielką na stałe.
To był dla mnie moment przełomowy.
Wiedziałam, że potrafię uczyć.
Ale dopiero wtedy zrozumiałam, że ludzie chcą uczyć się ode mnie.
Że edukacja to nie tylko przekazywanie wiedzy.
To odpowiedzialność za przyszłość zawodu.
To realny wpływ na standardy pracy podologa w całym kraju.
Dlatego podjęłam decyzję:
jeśli mam uczyć – zrobię to profesjonalnie.
Ukończyłam studia pedagogiczne, kursy nauczycielskie i zdobyłam uprawnienia egzaminatora FRK.05.
Wkrótce zostałam nauczycielką pierwszego rocznika w Polsce, który przystąpił do państwowego egzaminu zawodowego z podologii.
To była ogromna odpowiedzialność – tworzyć edukację tam, gdzie dopiero rodził się nowy standard.
Każdy dzień pracy przynosił nowe pytania, na które nikt wcześniej nie odpowiadał.
To był czas intensywnej nauki – także dla mnie.
Z czasem zaczęłam rozwijać się dalej.
Zostałam wicedyrektorką szkoły, odpowiedzialną za kierunki związane z podologią i kosmetyką.
To doświadczenie pokazało mi, jak funkcjonuje edukacja „od środka” – i jak wiele wymaga zmian, odwagi i nowego podejścia.
Była to droga trudna, ale niezwykle wartościowa.
Nauczyła mnie jednego:
aby tworzyć dobre standardy, trzeba mieć odwagę je wyznaczać.
Następnie zostałam wykładowczynią akademicką na studiach podyplomowych z podologii, prowadząc zajęcia praktyczne.
To była kolejna przestrzeń, w której mogłam realnie wpływać na jakość zawodu i wspierać osoby, które wchodzą do niego świadomie.
Ta droga nauczyła mnie jednego:
żeby przygotować innych do zawodu, najpierw trzeba samemu przejść tę drogę w całości.
Dziś uczę przyszłych podologów tak, jak sama chciałam być uczona:
jasno, praktycznie, spokojnie, w oparciu o realne przypadki i doświadczenia.
Wraz z wejściem w rolę nauczycielki i egzaminatorki zaczęłam przekładać swoje kliniczne doświadczenie na konkretne narzędzia dydaktyczne. Opracowałam autorski sposób prowadzenia wizyty i pracy na przypadkach, który uczy nie tylko technik, ale przede wszystkim podejmowania decyzji: co robić, kiedy, dlaczego i jak bezpiecznie. Dzięki temu uczniowie dostają jasną strukturę, która porządkuje naukę i daje spokój w pracy z pacjentem – od diagnozy, przez plan, po zalecienia i kontrolę.
A wszystko to doprowadziło do powstania Akademii Podologa – miejsca, w którym mogę przekazywać wiedzę i budować nowe pokolenie odpowiedzialnych, świadomych specjalistów.
Dziś uczę dlatego, że wierzę, iż zawód podologa zasługuje na wysoką jakość, rzetelność i jasno wytyczoną drogę.
I wiem, że mogę tę drogę dać tym, którzy chcą iść nią świadomie
